Przejdź do głównej zawartości


Góry potrafią człowieka wciągnąć bez reszty. Ale czasem robią jeszcze coś więcej — zamieniają pasję w konkretne dobro. Właśnie taką historię pisze teraz Artur Grądalski, gorliczanin mieszkający na co dzień za granicą, który ruszył w Andach na Ojos del Salado (6893 m n.p.m.) — najwyższy wulkan świata, leżący na granicy Chile i Argentyny. Tyle że to nie wyprawa dla wyniku. To wyprawa dla Nikoli Woźniak, dziewczynki chorującej na zespół Retta.