Góry potrafią człowieka wciągnąć bez reszty. Ale czasem robią jeszcze coś więcej — zamieniają pasję w konkretne dobro. Właśnie taką historię pisze teraz Artur Grądalski, gorliczanin mieszkający na co dzień za granicą, który ruszył w Andach na Ojos del Salado (6893 m n.p.m.) — najwyższy wulkan świata, leżący na granicy Chile i Argentyny. Tyle że to nie wyprawa dla wyniku. To wyprawa dla Nikoli Woźniak, dziewczynki chorującej na zespół Retta.
Ja wejdę na wulkan dla Nikoli. Ty możesz zrobić coś równie ważnego
Góry potrafią człowieka wciągnąć bez reszty. Ale czasem robią jeszcze coś więcej — zamieniają pasję w konkretne dobro. Właśnie taką...Tomasz Stasiowski (halogorlice.info)